Klin to kawałek czarnego tworzywa w kształcie schodka, który waży kilkanaście dekagramów i kosztuje mniej niż jedna doba najmu. Jest też jedyną rzeczą, która stoi między odpiętą przyczepą a Twoim samochodem, gdy ta zacznie się toczyć.
Nie leży w skrzyni ładunkowej i nie dostajesz go do ręki przy odbiorze. Klin siedzi w czarnym plastikowym schowku przykręconym do ramy przyczepy, zwykle nad błotnikiem albo pod burtą. Schowek ma zatrzask, który odchyla się palcem - wystarczy pociągnąć za wypustkę u góry.
To najczęstsza przyczyna, dla której klienci twierdzą, że klina nie było. Był, tylko nikt nie zajrzał w to jedno miejsce.
Zajrzyj tam przy odbiorze, zanim ruszysz. Zajmuje to trzy sekundy, a przy zwrocie usuwa jakąkolwiek dyskusję o tym, czy klin w ogóle jechał.
Zawsze, gdy odpinasz przyczepę od samochodu. Bez wyjątków, także na płaskim, także na chwilę, także na własnym podjeździe.
Powód jest prosty: nie ma "płaskiego". Place, parkingi i podjazdy mają spadki rzędu jednego czy dwóch procent, zrobione po to, żeby spływała woda. Okiem tego nie widać, ale trzystukilogramowa przyczepa na kołach z łożyskami toczy się po takim spadku bez trudu. Zwłaszcza gdy ktoś ją potrąci albo wiatr złapie plandekę.
Drugi moment to załadunek i rozładunek. Przy wchodzeniu na przyczepę albo wjeżdżaniu motocyklem po rampie przenosisz na nią kilkadziesiąt kilogramów w ruchu - klin trzyma ją nieruchomo, gdy koło podporowe samo już sobie nie radzi.
Klin działa tylko w jednym kierunku - tym, w którym jest skierowany pochyłą stroną do koła.
Na spadku podłóż go od strony niższej, czyli tam, gdzie przyczepa chciałaby pojechać. Klin ma zablokować ruch, a nie ładnie leżeć obok opony.
Dosuń go do opony do oporu. Klin oddalony o dziesięć centymetrów pozwala przyczepie się rozpędzić, zanim w niego uderzy, i wtedy równie dobrze może go przeskoczyć.
Podkładaj pod koło, nie pod błotnik i nie pod ramę. Brzmi oczywiście, ale przy zmierzchu i pośpiechu zdarza się częściej, niż myślisz.
Jeżeli przyczepa ma hamulec postojowy, użyj obu zabezpieczeń naraz. Hamulec i klin to nie alternatywa - to dwa niezależne zabezpieczenia, z których każde może zawieść osobno.
Odłóż klin z powrotem do schowka i zatrzaśnij pokrywę. To wszystko.
Klin zgubiony w trakcie najmu to koszt, którego łatwo uniknąć, ale jeśli już się zdarzy - powiedz o tym przy zwrocie, a nie licz na to, że nikt nie zauważy. Sprawdzamy stanowiska po każdym najmie, więc i tak wyjdzie, a zgłoszone od razu wygląda zupełnie inaczej niż odkryte tydzień później.
Wysokość opłaty za brakujący klin znajdziesz w tabeli opłat dodatkowych w regulaminie.
Klin jest w czarnym schowku przy ramie. Podkładasz go zawsze przy odpinaniu, od strony spadku, dosunięty do opony. Przy zwrocie wraca do schowka.
Nie masz pewności, gdzie jest schowek w Twojej przyczepie? Zadzwoń: +48 573 569 809.
Ten element wyposażenia ma część naszych przyczep - przy rezerwacji zobaczysz, czy dotyczy wybranego modelu.
Używamy Google Analytics, żeby wiedzieć, które strony pomagają w rezerwacji. Statystyki włączymy tylko za Twoją zgodą. Więcej